poniedziałek, 30 maja 2011

następne

Czy to następny dzień bez niej ?
Tak to następny, kolejny dzień męczarni by przeżyć dzień.
Jest godzina 01:43 jakiś czas temu dotarłem do domu z rozmowy z komarem




Zacznę może od tego, iż tęsknota mnie zabija.
Ale każde jej słowo Kocham Cię sprawia że na moim serduszku kołysze się takie ciepło wewnętrzne, to sprawia że mogę żyć dalej czekając na następny dzień, i kolejny aż w końcu ją zobaczę, i spotkam bez myśli by mnie zostawić.
Czekam na ten dzień bo chcę mieć przed sobą możliwość zaczęcia wszystkiego od nowa tak jak by, nowy rozdział a zakończyć stary.
Ponieważ człowiek całe życie uczy się na błędach- wiem że największy błąd już popełniłem większego nie popełnię na pewno już nigdy.



Co mogę powiedzieć o dzisiejszym dniu ?
Dzisiejszy dzień był głównie oczekiwaniem na sms' od mojej ukochanej myszki, wiem że przyszedł dość późno ale przyszedł w końcu nie pisałem nic do niej bo się po prostu bałem jej reakcji czy krzyknie czy może przyjedzie i mnie walnie w dupę :). ( chociaż to drugie mogło by się stać ) .
Ale za nim otrzymałem jej miłego sms'a wiem że obudził mnie grzmot a grzmotem okazało się że idioci z rusztowania CHODZĄ O 7 RANO I WIERCĄ W ŚCIANIE !!!!! JA PIERDZIELE I TAK DO GODZINY 15:00 po czym poszli do domu eh ; /  to denerwuje. Człowiek chce się wyspać a tu takie coś.
Od kiedy otrzymałem sms'a od Anety wiedziałem że już dzień będę mógł zaliczyć do udanych i tak o to też się stało.


reszte dopisze rano



Kurwa ;/ po zasrany komp się zacią ;/ i się nie zapisało jako wersja robocza !!! a rano dopisałem tyle że ah ;/

jestem zły ; ( ...

Anetka jest jak diament najpiękniejsza wszem i wobec mogę oznajmić że piękniejszej dziewczyny na tym świecie nie ma ! Jest tylko ona !

Kocham Cię ;* Mamy złe chwilę czasem kłucimy się o byle co ale razem wszystko przetrwamy ! To jest wiadome.

muszę iść na sesje ;( tak się rozpisałem a poszło się to walić ;(

niedziela, 29 maja 2011

Nowy dzień ...

No to tak witam was wszystkich :)
Jak już wiecie bloga prowadzę teraz w większości ja sam.
Lecz w dalszym ciągu będzie to blog dotyczący mnie i Anety...

Nie za ciekawa sytuacja w śród nas. Ale jest.. no to opowiem dzisiejszy dzień



Dzisiejszy dzień przywitał mnie mokrą poduszką z płaczu, i westchnieniami do poduszki i liczenie na to że przyszedł ten sms  patrzę jest wysłany o 03:13 w nocy z uśmiechem otwieram i czytam. Złapało mnie na płacz, bo jednak jest nadzieja. A gdy jest nadzieja jest szansa że będzie lepiej, że nasz związek będzie 30x mocniejszy!

Czas mijał nie ustannie, ciągłe patrzenie na GG czy robi się dostępna czy na facebooku będzie dostępna- nie nie jest..
Zaczęło mi serce walić na myśl o tym że już nie będzie chciała pisać gadać w tedy kiedy tego najbardziej potrzebuje, chociaż nie mogłem ( nie mogę ) oczekiwać tego. W końcu musimy przejrzeć na oczy od zerwania czego oczekujemy od nas ..  przez ten czas przemyślałem sprawę jaka to kara . najgorsza i jedyna która działa tak że aż nie chce się żyć odechciewa się wszystkiego, ciągle chce się płakać, ciągle ma się chore myśli,  zazdrość nachodzi szybciej niż normalnie, wariuje, chciało by się zdobyć hasła i sprawdzić wszystko co ona przed mną ukrywa, od A DO Z, czy jest coś czego ja nie wiem, może powodem jest zawrót w głowie przez innego? Wiem że to głupie, ale te myśli są naprawdę silniejsze ode mnie.
Gdyby nie to że mogę tu wszystko opisać i wiem że nikt tego nie przeczyta kto nie zna strony albo kto nie znajdzie w necie, to może faktycznie bym się załamał bardziej psychicznie. Dobrze wracam do opisywania dnia.
Po godzinie 13:35 zszedłem z Gadu Gadu z facebook'a  bo nie było jej. ( dwa razy jej ikonka dostępności świeciła na żółto znaczy była nic nie napisała ) .
W końcu znikłem na sesję foto - mimo iż nie chciałem na nią iść poszedłem. Brak humoru dał się we znaki na zdjęciach. Wg mnie zdjęcia wyszły niemrawe, widać że nie włożyłem w to całego swojego serca. Z resztą ciągle chodziłem nabuzowany i wkurzony na to że jest jak jest. Chociaż chciał bym by było lepiej. Mówiłem modelce ciągle że Kocham że dam czas.. ale coraz bardziej wierzyłem w to że wyczekam tego. Że może nie wytrzymam i fakt, po jakimś czasie sesja poszła daleko w niepamięć i kierowałem się już w stronę domu Anety, oczywiście odprowadziłem kawałek tą koleżankę otrzymałem zapłatę której bym nie przyjął ale potrzebowałem na doładowanie do telefonu , bo nie chciałem wpadać bez zapowiedzi, chciałem by nie wystraszyła się zbytnio widokiem mojego łba w swoich drzwiach.
Sms pierwszy poszedł z zapytanie czy wyjdzie ze mną na dwór na 30 min chcę jej coś dać i w ogóle.
odpisała że nie, nie chce wyjść.   oczywiście że nie dam i nie dałem za wygraną napisałem drugiego sms'a czy mogę wejść wpaść do niej na klatkę odpisała  po pewnym czasie że jak mi tak zależy to pójdziemy razem do lidla.  W tym momencie aż podskoczyłem z radości  , śpiewałem sobie jak jest zajebiście biegłem skakałem :) cieszyłem się życiem jak nigdy dotąd, to było mniej więcej tak jak bym wracał z daleka i witał się ze swoją żoną która czeka na mnie  w łóżku ubrana w ponętne ciuszki, i czekająca aż przytulę ucałuję i dam na co czekała od dawna. Wiem że to moja chora fantazja ale tak serio jest było gdy szedłem do niej.
Stojąc przy jej drzwiach chciało mi się płakać że zaś je widzę że zaś widzę ścianę na której się podpisałem delikatnie igłą.  I po chwili wyłoniła się ta osoba...  osoba która jest moim szczęściem.. Aneta wyszła z za progu. Pewnie poczuła się dziwnie tak jak ja. Ponieważ nie umieliśmy się przywitać przez pierwsze parę sekund, aż w końcu zrobiłem pierwszy ruch- przytuliłem .. i w tedy ona i mnie przytuliła , dziwne uczucie taka fala gorąca od głowy do stóp po mnie zjechała. Czułem tą chwilę można powiedzieć długo, tak jak by czas stanął w jednej chwili. Mogło by to się nie kończyć i dodatkowo podarowałem mojego całusa na jej słodkie usteczka.
Pewnie wystraszona była w tej sytuacji, mam nadzieję że jakoś jej to nie speszyło.
Wyjście z klatki i pierwsza myśl mnie natknęła jak będziemy szli czy tak jak koledzy czyli nie obejmując się czy może jednak złapać za rękę?  Nie chciałem być nachalny - nie chciałem wystraszyć mojej wybranki padło z moich ust pytanie czy mogę złapać za dłoń- oczywiście odpowiedź padła oczywista, zaakceptowała to co zrobiłem. Cieszyłem się.... ta chwila także trwała dla mnie długo chciałem jak najwięcej radości czerpać z tego że trzymam ją i mam i nie puszczę, hehe głupio to zabrzmi ale gdy dłonie zaczęły się pocić, puściłem i objąłem ona mnie. Dotknęła mego tyłka , dziwne uczucie :) bo czułem to jakiś czas temu to jak mnie dotyka.
Ale ten dotyk był inny INNY NIŻ TE CO BYŁY WCZEŚNIEJ OD JAKIEGOŚ CZASU  identycznie jak mnie zatrzymała i zanurzyła swoje usta  w moich razem z języczkiem - ten całus był tak namiętny jak nigdy. Nie było to takie sztuczne, pierwszy raz to nie ja dyrygowałem tym co się działo a moja partnerka.
Czułem narastające podniecenie, mogłem ją rzucić na ziemię rozbierać i leżeć nago ale ciągle się całując.
Nie jestem chamem nie zrobiłem tak. Chociaż pewnie Anecie by się to spodobało ale nie nie nie !!! Ciągle się zatrzymywaliśmy całowaliśmy tuliliśmy aż doszliśmy do ulicy gdzie trzeba było przejść i iść na drogę z ładnymi domkami, Aneta była zdziwiona że czemu tam , i jak dojdziemy do lidla tamtą drogą?
Oczywiście gdy opowiadałem jej ona już się skapnęła i poszliśmy w miejsce naszego przeznaczenia jeszcze może z 10 razy się zatrzymaliśmy braliśmy po jednej gumie :) I wiem że gdy powiedziałem że jutro będę miał nowe paczki dziwnie na mnie spojrzała :) tak samo gdy wspomniałem o Malwinie hih :)
Wiem że jest zazdrosna ;) W sumie gdyby nie ta zazdrość wiedział bym że nic nie czuje do mnie...
Drogi przed sobą jeszcze mieliśmy dużo- ale to nic :) szliśmy po chipsy popcorn. Gdy dochodziliśmy do rozwidlenia dróg skręciliśmy w stronę lasu i tam także się zatrzymaliśmy na trochę dłużej w końcu miejsce nie publiczne i zaczęliśmy zaś być przyklejeni do siebie ustami...  mizialiśmy się językami sprawialiśmy że podniecenie ogarniało całe ciałko.
I później szliśmy przez pasy i byliśmy na drodzę do Lidla , i na tej drodzę zaskoczyły  mnie pytania
I CO TERAZ Z NAMI ? .. nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie, bo emocje były zbyt wielkie. Racząc teraz odpowiedzieć odpowiedział bym że nic :) po prostu się kochamy.
Wiem że przytuliłem w tedy ją tak mocno i powiedziałem że największą karą było to że zostawiłaś mnie i dla ciebie również to była kara bo cierpiałaś tak samo jak ja.
a następne pytanie było
CO BĘDZIE JEŚLI TE MYŚLI WRÓCĄ? powiedziałęm Ci żebyś o tym nie myślała bo ja zapomniałem że w ogóle coś się złego wydarzyło.  Nie mogłem powstrzymać emocji tych pięknych i ciągle całowałem i nawet zrobiłem tzw. MACU MACU xDDDDD hahhaa :) tulu tulu macu macu :) ...

W lidlu oczywiście zrobiliśmy zakupy i tam także musieliśmy się całować PRZY KASIE TEŻ :D ale ja już przerwałem mówieniem że tu nie wolno miejsce publiczne i co ta babcia sobie może wyobrażać teraz patrząc na nie.  Po wyjściu odpakowałaś loda ja zaś się napiłem energy drinka :) .. dawłaś mi LIZU LIZU a ja gryzłem xD a ty się wkurzałaś chyba i mówiłaś że by Cię ząbki bolały jak byś tak gryzła.
Wracaliśmy tą drogą którą przyszliśmy oczywiście zdziwiona tym że idę Cię odprowadzić i przy okazji wrócę na Blachownie jeszcze z buta:) .
Dodatkowo pamiętam jak mówiłaś że sobie myślałaś że chciałaś być zakonnicą wiem że to mówiłaś pod koniec drogi do domu ale jak powiedziałaś na temat  [ xxx ]  to ah :) Aż sam Ci powiedziałem co ja na ten temat myślę i obiecałem ci coś na dniach :) nawet w środę bo w tedy mieliśmy się spotkać ponieważ
JUTRO / POJUTRZE się będziesz uczyła. Chociaż teraz już wiem że do spotkania nie dojdzie to może napiszesz " dawidzio ; ( pragnę Cię wbijaj ! "  albo " ja wbijam !! : D szykuj kutasa xD nie no zartuje szykuj sie dupeczko "  tak bardzo  bym chciał.
Po odprowadzeniu na pół piętro zaczęliśmy się żegnać , całując macu macu !!!!
i w tedy doszły mnie myśli co by było gdybym nie walczył.. stracił bym Cię i to wszystko co było przez półtora roku ...

Anetko także wiem że nie radzisz sobie bo w sumie zostaiwć kogoś po takim czasie to ah. szczególnie że jestem idealny ... chodź błąd zrobiłem.

Ale wracając do opisu... po wyjściu z klatki zacząłem zaś śpiewać  ze szczęścia :) Tak nigdy nie było  :)
Dochodząc pod Lecklerc musiałem rozpowiedzieć całemu światu jaki szczęśliwy jestem i wykrzyknąłem KOCHAM CIĘ ANETKO  dużo ludzi popatrzyło na mnie jak na idiotę ale co z tego....
Umówiłem się z Maciejem i Kavą w parku wolności .
Tam posiedziałem pisałem parę smsków z Anetą w którym pisała  " Kocham Cie " itp
 po pewnym czasie zaś zaczęły mnie nachodzić te straszne smsy...   że zaś myśli o tym.. że to wszystko za szybko .. że to emocje i w ogóle.
W tedy zaś ogarnął mnie strach, ciepło które miałem , humor z całego tego czekania na tą chwilę by być przy niej .. znikł.
Zacząłem zastanawiać się   JAKA ONA JEST NIE ZDECYDOWANA !!!!!
Ale  z jednej strony moja wina mogłem nie całować, z drugiej jej bo też nie zdecydowana jest.


W sumie postanowiłem coś robić nie powiem jeszcze co może opiszę to w jutrzejszym dniu jak spędziłem go samotnie albo pojutrze.

I przez to co się wydarzyło wiem że jestem z nią ( chyba.. tak mi się wydaję.. ) ale mam do niej nie gadać.
I nie wiem czemu.. zaś zaczęły do mnie dziwne osoby pisać że Aneta pisze teraz z innymi. Paranoja nie wierzę im.


Dodatkowa wiadomość jaka zabolała to taka że nie mam pisać do niej... nie wiem czemu tak się mści na mnie jak nic złego nie robię :( .
Ja tylko Kocham.. sercem...


Anetko jeśli to czytasz hasło jest jakie było ....
Kocham Cię...
I czekam...

Dobranoc

sobota, 28 maja 2011

koniec....

Witam....
Sądziłem że nigdy tego postu nie będę musiał pisać...  miałem już nawet pierwszy film do videobloga nagrany.
Niestety...  usunę go ...  ; [


Aneta mnie zostawiła po godzinie 20'tej... w okolicach jeziorka na Blachowni. Powiedziała że to koniec i mnie nie kocha.. chociaż wiem że kłamała z tym że mnie nie kocha.
Bo nie wierzę że potrafiła się odkochać i powiedzieć to wszystko z taką łatwością.
Nie wiem czemu sądzę że to jest sen... że już jutro ona rano się odezwie jak wstanę i powie KOCHAM CIĘ spotkajmy się zaś... o godzinie 16:00 zaraz jak skończysz sesje.

Wiem że do tego nie dojdzie. Wiem że teraz dopiero zacznę czuć bul, bo wspomnienia zabijają.
A mnie już zabija wspomnienie tego że nie jestem z nią.
Wiecie.. z jednej strony jest ta ulga że już nie muszę się martwić czy dziś zerwie czy jutro czy pojutrze. z tym mam spokój bo tym właśnie mnie zabijała od ponad półtora miesiąca...
Zaś źle bo jednak KOCHAM.. kochałem.. a ona mnie zostawiła.

Cały czas mam myśli że byłem zabawką jakąś... ; ( ale wiem że tak nie było.. tylko teraz mam chore myśli.
Zostawiła mnie... zostawiła ! Kurwa mać.

Jestem człowiekiem rozumnym, który czuje, który ma serce, który myśli poważnie... a straciłem osobę dzięki której miałem chęć do życia.. jak dobrze czytaliście  nasz blog wiecie mniej więcej co się u nas działo itp.
Wiecie że bardzo się kochaliśmy nie raniliśmy się, nie krzywdziliśmy.
Staraliśmy się żyć pozytywnie z myślą o tym że będziemy mieli wnuków.
To wszystko, jest już prawdziwe.. przez półtora roku żyłem w świecie który jest magiczny .... taki sen ale na jawie.
Osoba która daje ci natchnienie do życia jest przy Tobie... tzn była...


wgl.  już sam nie wiem co piszę.. jest to efekt pewnie zmęczenia, pewnie tego że mam pragnienie dalej być przy niej dla niej obok , z nią.  Ale nie możemy być.
Nie chcę być dla niej nachalny. Nie będę już pierwszy pisał, ; (

Kurwa źle mi...  przed oczami mam ją wpatrząną na mnie.. przypomina mi się kiedy jedliśmy pizze z Da Grasso i leżeliśmy na polu w Lenartowicach.. kurwa brakuje mi tego .. i będzie brakować

I ZAŚ RYCZĘ BO MYŚLĘ O TYM !!!!!
Nie da się nie myśleć , nie płakać kiedy wszystko co robię przypomina mi ją.
Sesje - ona
lidl - ona
lenartowice ten budynek - ona
blachownia - ona
molej - ONA

eh ; ( .. wszędzie gdzie nie pomyślę ona... ; (


wszystko co było pierwsze z NIĄ .. ; ( ona ma te same wspomnienia.. ale... ale ; ( kurwa ; (
JESTEM MEGA ZAZDROSNY !! TAKI NIGDY NIE BYŁEM !! CIĄGLE MYŚLĘ ŻE ONA MNIE ZDRADZA MIMO IŻ Z NIĄ NIE JESTEM : (





wiem że zamiast tu pisać i błagać by wróciła piszę to co moja głowa myśli.. wiem.. jutro może będzie lepsza notatka...




ANETKO... nie opuszczaj mnie.. wróć....
napisałaś że Kochasz mnie teraz na dobranoc w sms'ie .. ; ( .
idę spać


________________________________
AKTUALIZACJA O GODZINIE 01:37
Zobaczcie co mi napisała koleżanka dzięki niej mam taką małą nadzieję !! piszę poważnie i pięknie !!!!

czwartek, 26 maja 2011

...

Zakochany...

Bardzo zakochany...

możliwe że to przeczytasz jak już mnie zostawisz...

( 2. Paź 2010 )
"Zycze ci zebys sie nie bal ze cie zostawie bo tak nigdy nie bede bo bede spedzac kazde twoje urodziny razem az do smierci. "


Czytając naszego bloga można się natknąć na chwile szczęścia, miłości, wierności, wybaczeń, kłótni... nigdy na blogu nie było kłamstw wszystko było zawsze pisane od serca.
Nie potrafię przeczytać tego co pisze w tych postach, szukałem tylko słowa NIE ZOSTAWIĘ CIĘ.
Nic więcej mnie nie interesowało, bo po prostu psychika by mi siadła bardziej niż mam teraz.
Miłość  to jest coś, poznałem Ciebie, pokochałem z dwa miesiące później tak na AMEN.
Wiele wspaniałych chwil, wiele wspomnień byłem tym pierwszym we wszystkich sprawach.
Chciałem tu wrzucić parę zdjęć ale nie zrobię tego.
Masz swój albumik z naszymi zdjęciami, photoblog i inne strony.
Nasz film obejrzało 300 osób. Film który robiłem całym serduszkiem dla Ciebie, który miał sprawić że w końcu dowiesz się że żałuje wszystkiego co źle zrobiłem.
Że błędy które popełniłem będą tylko zapomniane, zakopane głęboko w Twojej świadomości.
Wiem jaki jestem, wiem co potrafię zrobić osiągnąć wiem że potrafię nie pić alkoholu bo po co?
Każdy potrafi się bawić bez ja także...

Pisząc mi "Kocham Cię" dawałaś nam nadzieję że jednak powalczymy.
Wiem że nie chcesz ze mną kończyć lub nie chciałaś  ( bo nie wiem w sumie czy zostawisz mnie )

" POKONYWALIŚMY GÓRY, A O KAMIEŃ SIĘ POTKNĘLIŚMY..."

Tak... ten cytat tylko uświadamia nas że powinniśmy wstać... i pokonywać góry dalej.
Że nie warto leżeć na ziemi i się poddać, kiedy razem możemy zdobyć Mount Everest.
Naszą największą górą jest przejście przez nią, po to by zwyciężyć i żyć... razem się podniesiemy z tego podłoża na który upadliśmy jak kamyk w wodę.

Czytam cały czas to co piszę do Ciebie myślę co tu zmienić co dopisać by ta notatka miała serce nogi rozum uszy oczy :).
Tak samo uważam by nie napisać czegoś źle, czegoś za dużo.
Czegoś co może okazać się kluczem do kłódki. Ale raczej nic złego nie piszę


Szczerze nic mnie nie obchodzi teraz... teraz obchodzi mnie tylko TY
nie wiem czy zauważasz ale ciągle w mojej głowie siedzisz TY... jestem mega zazdrosny, może fakt chłopak z kosmosu jestem , nie jestem piękny.  Lecz przy sobie jestem no i mam Stadionową Urodę- ale serce do WALKI o Ciebie mam kochanie.

Nie jest tak że wszystko mi z łatwością przez usta przeleci :) mam tam pare tajemnic jeszcze przed Tobą jakich Ci nie powiedziałem :)
Ale to nie są takie złe tajemnice, takie ukryte :) to są tajemnice dzieciństwa hihi :) .
W sumie niektóre z nich Ci powiedziałem chociaż były ohydne  :)

Bardzo głęboko w pamięć zapadła mi nasza PIZZA z Da Grasso w Kędzierzynie, jak na wynos braliśmy i na pół jedliśmy razem z COLĄ :D po której zawsze bylo BEEEEEK :D no i śmiech :) kiedy przy sobie tak to robiliśmy i kto głośniej i bardzo po męsku  :D  haha :) i te główki co czosnek chciały ;d
Albo komary co hmm z walizeczkami nas gonią :)
Wiele wspaniałych chwil wycieczek na Górę Św Anny ...  w sumie chcę tam Cię wziąść i pogadać z zakonnikiem :) .
Fajnie nie ?:)


Nie długo razem mamy nad wodę jechać.. tzn może mieliśmy nie wiem jak dalej będzie z naszą sytuacją
Mam nadzieję że Git .. i że w końcu będziemy za jakiś czas żyć jak żyliśmy.. bo efekty nie przychodzą od razu ...  na nie trzeba poczekać.


To jest dopiero pierwsza część tego co napisałem... postaram się napisać nie długo zaś coś


I nadszedł czas  by napisać wam coś nowego....  jest po czternastej sądzę że to idealny czas by dopisać...
Hmm czemu tak późno coś dopisuje?
Ponieważ robiłem dla Anety zadanie domowe z informatyki wycinanie i wklejanie ludzi na tła :) łatwiiiizna :) mam nadzieję że to jej nauczycielka zaakceptuje no i Aneta zaakceptuje :) .

Co dalej ?
przed 17'tą do niej przyjeżdżam no i idziemy w stronę Blachowni spacerować wtuleni i przy okazji rozmawiać... rozmowa może dużo nam przyniesść i przyda się na pewno.
Chcę Anetę zaś zabrać na Górę Św Anny dziś z nią pogadam o tym no i muszę się  dowiedzieć co z sobotą albo niedzielą czyli opalanie na dębowej :)
Szczerze obawiam się tego bo nie lubię się opalać itp i nie lubię wody... ale sprawie radość tym że będę przy niej i obok niej ... może nawet pocałujemy się ze szczęścia że jestem obok i ona to doceni.
Nie wiem sam.

DO głowy ciągle przychodzą mi złe myśli, że mogę ją stracić, że jak stracę to nie odzyskam.
Więc wolę walczyć teraz póki szansa jest później może być za późno... trzeba dać sobie radę z tym wszystkim co mamy. I trzeba walczyć bo bez tego będzie dupa !
Nie będzie nic co miało być czyli nasze wspólne wnuki :) itp


Dobrze kończę pisać na dziś ... dodatkowo później opiszę dzień jak poszedł do konca co i jak osiągniemy...
Albo Aneta coś napisze....



NIECH KAŻDY WIE

KOCHAM ANETKE <3 ;* !!!!!!!

poniedziałek, 2 maja 2011

źle

Łapię oddech, łapię chwilę, liczę sekundy, liczę minuty

Już za parę dni będziemy mieli z Anetą wspólnie 18 miesięcy.
Sprawy skomplikowały się bardzo....
Zrobiłem błąd którego żałuje ale jednak dalej mnie ciągnie do niej, ją dalej ciągnie do mnie...





czytając ostatni Twój wpis z marca
"3.03.2011r. już 16miesięcy razem . 

Zależy mi na Tobie Dawid, tak  bardzo mi zależy(...)I chodź czasem się kłócimy, gadamy głupoty, denerwujemy nawzajem , wbijamy palce w brzuch (tzn tylko ja ci wbijam ~to moja rola ) to wiem że będziemy razem  długo, że te chwile spędzone razem nie pójdą na marne .. że dożyjemy wnuków !! że nigdy się nie rozstaniemy ..  Ostatnie dni sprawiły że " troszkę " się namieszało .. tzn ja namieszałam .. i jest mi bardzo przykro wiem  że ty też to wiesz.. mam nadzieję że wyjdziemy z tego razem .. Odbudujemy to co się spieprzyło przez lekkomyślność ..
KOCHAM CIĘ .!! <3 ;** "

Nie potrafię nie uronić łzy... wiem że będziemy dalej razem.. że przezwyciężymy wszystko, że czas wszsytko naprawi... że zapomnisz o tym co zrobiłem... bo nie chcę tego powtórzyć wiesz o tym ...  czujesz że tak będzie ale potrzebujesz czasu by o tym się przekonać... dałem Ci go ... nie będziemy widzieć się przez parę dni... szkoda...  ale tak musi być...
Wiem że zaś powiesz " dożyjemy wnuków / że się nie rozstaniemy... "  bo nie chcemy się rozstać chcemy dalej w to wszystko brnąć !
Żałuje swego postępowania ... sprawy się komplikują... ale wyjdziemy na równą drogę ;*
Wiem o tym !!! WIEM WIEM WIEM WIEM !!!
Bez siebie nie damy rady... ani ja ani ty ;*

Kocham Cię Anetko ;***
Ja już chcę nasze święto ;*** naszą wspólną rocznice !! <3 ;*
KOCHAM CIĘ ;* !!!! CHCĘ CIĘ ZOBACZYĆ DOTKNĄĆ PRZYTULIĆ rozpłakać że Cię widzę ....
Chociaż piszemy ze sobą to tęsknię bardzo.... o niczym nie myślę jak o tym by się widzieć z Tobą !!!
Od kiedy postanowiliśmy mieć przerwę ciągle siedzisz mi w głowię!!!!

Ale to dobrze :) powinnaś tam siedzieć :) i nie wbijać mi palców w ciało ;d ale siedzieć ;**** :)
Kocham ... dobranoc ! ;*

(...) Tell me would you kill to save a life?
Tell me would you kill to prove you're right?
Crash, crash, burn let it all burn.
This hurricane is chasing us all underground. (...)

Do you really want?
Do you really want me?
Do you really want me dead
Or alive to torture for my sins?(...)



 
Through the storm we reach the shore 
You give it all but I want more
And I'm wait for you